Naklejki a'la Burberry (Burberry Check)

Pewnie sporo z paznokciowo-lakierowych maniaczek podchodzi do naklejek na całe paznokcie jak do jeża... Jednak czasem przychodzi taki moment, że po prostu nie starcza czasu na zrobienie paznokci - nawet raz w tygodniu (tak, jest to możliwe :-P) I właśnie na takie niesprzyjające okoliczności  postanowiłam kupić naklejki całopaznokciowe :-D



Swoje naklejki kupiłam na AliExpress za śmieszną kwotę niecałych 16$ za 60 wzorów (obecnie jest to 39$, oferta dostępna TUTAJ). Wzory są piękne i myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Poniżej zdjęcie niektórych wybranych przeze mnie wzorów :-)

 
Czy jestem zadowolona? TAK! Jednak jest jedno ale... trzeba okiełznać te naklejki. Nie to typowe naklejki wodne. Owszem, odkleja się je od kartonika za pomocą namoczenia ich w wodzie, jednak na tym różnice się kończą. Naklejki są z gatunku tych ,,plastikowych".


No dobrze, więc jak sobie z nimi radzę? Przyklejam na moje niezastąpione ,,ścierwo" (naklejki nie lepią się same z siebie do paznokcia). Mianem ,,ścierwa" nazywam kupiony daaawno temu na Allegro ,,top coat" w ogromnej 80ml, kulistej butli. Miał przyśpieszać wysychanie lakieru, poprawiać jego trwałość i nadawać mu piękny połysk. A co robi? Zamienia każdy podeschnięty lakier w plastelinę... no kurczę, takie rzeczy to w przedszkolu się robiło przy pomocy normalnej plasteliny :-) (ba, ja nawet przedłużałam sobie tą metodą paznokcie - czy tylko ja miałam takie pomysły? :-D) Całe szczęście ten ,,rozpuszczalnik" okazał się być niezbędny przy niektórych zdobieniach - przy mocowaniu stemplowych naklejek (więcej TUTAJ) lub właśnie przy rozpuszczaniu plastikowych całopaznokciowych naklejek :-)


Pomimo iż naklejki są w pełni kryjące (nadruk jest na białym podkładzie), postanowiłam je przykleić na bazę o podobnym kolorze. Mój wybór padł na lakier Avon z serii Nailwear Pro+ ,,Well Being". Następnie przyszła kolej przyklejenie ,,skórek" (to chyba lepsza nazwa dla tych naklejek ;-) ). Lakier bazowy pokryłam wyżej opisanym ,,ścierwem" i nałożyłam na niego odklejoną od kartonika naklejkę. 


Na samym początku przyłożyłam ,,skórkę" przy wale paznokciowym i dociskałam ją wzdłuż środka paznokcia. Następnie zaczęłam dociskać krawędzie naklejki, delikatnie je naciągając, w zależności od krzywej C (na moim palcu wskazującym jest ona całkiem, całkiem). Naklejka po styczności z ,,rozpuszczalnikiem" stała się miękka i plastyczna - bezproblemowo dopasowałam jej kształt do moich paznokci. Nadmiar naklejki pozostał twardy, dzięki czemu bez większych problemów mogłam go odpiłować od jej plastycznej części. Ostatnim etapem było położenie na wierzch top coat'u Seche Vite.


Naklejki przychodzą do nas blistrach po 12 sztuk na każdym - na wypadek ewentualnej wpadki (mam nadzieję, że to oto chodzi :-P). Jak widać na zdjęciu powyżej, z mojego zestawu zostały mi dwie skórki - niezbity dowód na to, że wpisuję się jako tako w przyjęte standardy piękna :-P Niestety zapomniałam pstryknąć zdjęcia przed pocięciem zestawu "a'la Burberry", dlatego po prawej widzicie nietknięte naklejki z innym motywem (czyż nie jest piękny?). Co do samego ,,ścierwa" - myślę, że w każdych zbiorach znajdzie się podobny ,,rozpuszczalnik" :-) Natomiast jeśli akurat takiego brak w Waszej kolekcji, zawsze można kupić pierwszy lepszy bezbarwny lakier za kilka złoty w kiosku ;-)
Została mi jeszcze do opisania trwałość... po tygodniu noszenia końcówki były mniej starte niż przy standardowym zdobieniu (oczywiście też zabezpieczonym Seche). Czyli z trwałością jest naprawdę nieźle :-D
Jedyną wadą tych naklejek może być z góry określony kształt przeznaczony na obszar przy skórkach. Osoby o bardzo szerokich lub rozszerzających się paznokciach będą mogły mieć z nimi problem - jednak myślę, że są to bardzo nieliczne przypadki.
Na sam koniec zamieszczam zdjęcie użytych yyy... preparatów :-)

Avon seria Nailwear Pro+ ,,Well Being", baza Essence ,,Peel Off", ,"ścierwo", Seche Vite Top Coat

Macie jakieś doświadczenia z całopaznokciowymi naklejkami? Co o nich sądzicie? Ja w każdym razie jestem na ,,tak" :-)

Mała aktualizacja - podaję wymiary naklejek :-)
mały palec - szerokość 9mm
serdeczny, środkowy i wskazujący palec - 12mm
kciuk - 16mm
długość każdej naklejki (bez czarnego paska) - 30mm


42 comments:

  1. No nie wiem, czy na pewno dobrze policzyłaś wszystkie paluszki, dwie naklejki zostały :P
    Całkiem nieźle się prezentują, jakbyś nie wiedziała, co zrobić z tymi 2 "Burberry" to ja przygarnę, lubię mieć akcencik na "szóstym" i "dwunastym" paluszku :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ok, przygarnięcie zanotowane :-) Na pewno będą bardzo gustownie wyglądać na tych palcach - nieziemsko bym powiedziała :-P

      Delete
    2. I miałam własne ścierwo, z któym nie wiedziałam, co zrobić - 4 malutkie buteleczki z GR - chyba seria Classic, nie te Miss Selene, te drugie - kupiłam jako lakier bezbarwny do domowych tintów. Nie wiem, co to za cudo, ale jako warstwa na lakier robił to samo, co twój - plastelina, nieschnąca :D A z tintów z jego udziałem nic nie wyszło - żaden lakier ni huhu się z tym czymś nie mieszał, nawet odzyskana kulka nie dawała rady. Wylałam. A tu się okazuje, że takie pożyteczne coś :(, chlip. Za to mam cztery flaszeczki z odzysku :D

      Delete
  2. Ja jakoś nie lubię całopaznokciowych... może muszę im dać jeszcze szansę :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Myślę, że warto mieć jakiś ładny wzór na awaryjne sytuacje. Na pewno nie dają tyle satysfakcji co własne zdobienie ale kto by się poznał chociażby przy dzisiejszych stemplach ?

      Delete
  3. też używam takiego ścierwa (innego, ale też je tak można nazwać) do przyklejania naklejek stemplowych :)
    na moje paznocke te naklejki na pewno są za wąskie, ale u Ciebie - rewelacja, do tego ten wzór <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ha, wiedziałam, że nie tylko ja mam taki użyteczny bubel :-D
      Myślę, że byłyby ok. Hmmm... w zasadzie to powinnam podać wymiary tych naklejek. Zaraz zaktualizuję wpis :-)

      Delete
  4. Ja mam 1 wzor takich wlasnie naklejek i czekaja cierpliwie na swoj debiut ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jestem ciekawa jak Ci się będzie z nimi pracowało :-)

      Delete
  5. szczerze mówiąc przez lata omijałam te naklejki szerokim łukiem ;)) jakieś 2-3 tygodnie temu zrobiłam dopiero pierwsze mani przy ich użyciu i teraz jestem na TAK (ale miałam fajne jakościowo naklejki wodne od BPS). Na takie twardziochy pewnie bym się nie zdecydowała, choć nie ukrywam, że wzorki są świetne :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja z kolei nigdy nie miałam okazji użyć tych ,,prawdziwych" wodnych naklejek.
      Tak na prawdę to sądziłam, że właśnie te będą jak kalkomanie - a tu niespodzianka. Ale jakoś je rozgryzłam ;-)

      Delete
  6. genialny wzór. Mam kilka naklejek całopaznokciowych, ale z wzorami takimi jak koty czy kwiaty. Naklejki i wzory są ogromne. Kiedyś się zawzięłam i zapuściłam mega długie paznokcie tak, by wzór z naklejki się nie zmarnował. Miałam okropne szpony, ledwo z nimi funkcjonowałam a muszę przyznać, ze od dobrych 10 lat noszę długie paznokcie, więc jestem przyzwyczajona.
    Podsumowując, przy następnych zakupach zaopatrzę się tylko we wzory podobne do tego, który pokazałaś. Nic mu nie ubywa, jeżeli nie użyje się go w całości :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. To fakt, geometryczne wzory nie wymagają długich paznokci. Jednak niedawno miałam kolejny wzór tych ,,skórek" na paznokciach - był on w poziome paski. Ich rozmieszczenie było tak proporcjonalne, że ucięcie go np. w połowie było zbrodnią :-P Ale akurat miałam dłuższe paznokcie więc pozostało raptem 3mm ,,odpadu". Ostatni na wzorze był czarny gruby pasek (nie ten widoczny na każdej naklejce) więc jego część załapała się na końcówkę paznokcia.

      Delete
  7. Chyba wiem o co chodzi z ta sztywnością. Próbowałam raz, strasznie mi to wyszło. Pomarszczyła się, odstawała... ale tez ja nie mam żadnego "ścierwa" :p
    Bardzo lubię te cienkie. Nawet jeśli muszę sobie sama wyciąć kształt paznokcia z prostokątnego kartonika.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Te cienkie na pewno są wygodniejsze w obsłudze. No i nie wymagają żadnych dodatkowych specyfików ;-) To że te mi nie sprawiają kłopotów nie znaczy, że inne nie będą lepsze ;-P

      Delete
  8. Kiedyś miałam naklejki całopaznokciowe z Miss Sporty - jedna wielka masakra - były tak twarde, że nie dało się ich normalnie nakleić na paznokcie bez zaginania ( no bo przecież żaden paznokieć nie ma prostej powierzchni, tylko delikatnie zakrzywione) i tak oto 12 zł poszło na marne i zraziłam się do naklejek całopaznokciowych ;-(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Najgorzej jak się trafi na bubel, który zniechęci do dalszych prób :-(

      Delete
  9. O jeny, ale butla! Duże ścierwo ;)
    a wzorek jest fantastyczny!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj duże, duże :-D
      Wzorek jest bardzo ładny - nie sądziłam, że będę się tak dobrze czuć w kracie :-)

      Delete
  10. Ja naklejki wszelkie rodzaju bardzo lubię i mam ich dość pokaźną kolekcję (która póki co leży odłogiem, bo tyyyyyle cudnych stemplowych płytek mam do przetestowania). Niestety z tymi całopaznokciowymi mam złe doświadczenia. Próbowałam chyba ze dwa razy i po prostu nie umiem ich zaaplikować tak, by powierzchnia była idealnie gładka.. Fakt, że dawno nie próbowałam, ale ostatnio czasem zdarza mi się pokusić o domowej roboty naklejki i widzę ile z tym zachodu, więc nawet mnie nie korci żeby spróbować znowu.. Co nie zmienia faktu, że jestem jak najbardziej ZA, o ile ktoś umie je obsługiwać..

    Ps. "Ścierwo" mnie rozbroiło ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tja.. wiem o czym mówisz :-D Natomiast już dwa razy złapałam się na tym, że gdy powinnam zrobić paznokcie, najnormalniej w świecie nie chce mi się kombinować, dobierać, zestawiać (choć fakt nie miałam też wtedy na to czasu) - i właśnie wtedy sięgnęłam po te naklejki :-P
      Domowe naklejki trzeba jeszcze zrobić (odkrywcze :-P) - już samo to powoduje, że po pewnym czasie ma się już dość, a tu nie! - jeszcze druga ręka została :-P
      Natomiast za drugim razem gdy sięgnęłam po te naklejki, na drugi dzień położyłam dodatkową warstwę topu aby wyrównać wgniecenia powstałe przez wieczór i noc. Ścierwo naprawdę nie chce się przez bardzo długi czas utwardzić, a Seche niestety nie jest się w stanie przebić w 100% przez naklejkę :-(

      Delete
    2. Nie no, wygoda to to jest ogromna.. Tylko ta aplikacja.. Grr.. Gdyby całopazokciowe naklejki nakładałoby mi się łatwiej (zarówno te kupne jak i gotowe) to nosiłabym je zdecydowanie częściej..

      Delete
  11. ooo bardzo fajny wzorek :D
    Mam małe paznokietki i zawsze mam problem z kształtem naklejek i tym, że są za duże, to wykminiłam taki sposób na nie: biorę i do paznokcia przyklejam taśmę klejącą, tą z takich co się da po niej pisać i odkleić, odrysowuję kształt paznokcia, przyklejam na naklejkę i docinam nożyczkami. jest trochę zabawy, ale kto mówił, że bycie pięknym jest bezproblemowe ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Świetny sposób!
      Z tym pięknem to różnie bywa - są tacy co mają łatwiej ;-) Reszta musi kombinować :-P

      Delete
  12. Replies
    1. Też mi się podoba wzór tych naklejek :-)

      Delete
  13. Normalne naklejki i naklejki wodne wypróbowałam, ale cało paznokciowych jeszcze nie. Nie wiem czy bym sobie z nimi poradziła.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zawsze warto spróbować - nie jest to droga impreza. Można jedną sztukę dorzucić do koszyka jako ciekawostkę. Mogą się okazać strzałem w dziesiątkę :-)

      Delete
  14. ładne te naklejki, bardzo lubię ten motyw, zawsze chciałam mieć szal Burberry :D ale jeśli chodzi o same naklejki to jednak wolałabym żeby były wodne :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie jakoś do szala całe szczęście nie ciągnie :-P Kiedyś wypróbuję też całopaznokciowe wodne - jestem ciekawa jak u mnie się sprawdzą :-)

      Delete
  15. piękny efekt, świetnie naklejone. dla mnie naklejki całopaznokciowe to czarna magia ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bez przesady - na pewno dałabyś sobie radę ;-)

      Delete
  16. właśnie kuszą mnie naklejki wodne, mam parę na oku wypatrzonych na allegro tylko nie mam kiedy zamówić , hehe :) A te Twoje to takie troszkę widać że taki plastik ale z daleka tego nie widać więc nawet fajne ;) Chociaż nie wiem czy dałabym rade mieć takie lekko obciążone płytki :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na paznokciu nie odczuwa się różnicy - zupełnie jakbyś miała lakier :-) Tak więc tutaj bez obaw ;-D

      Delete
  17. ale świetne naklejki! super efekt :) teraz już wiem, że chcąc przykleić stemplowe naklejki potrzebuję jakiegoś beznadziejnego i słabo schnącego lakieru, a nie ulubionego topa.. dzięki! :)
    ps. ja też w przedszkolu nosiłam plastelinowe paznokcie :D - im dłuższe tym lepsze!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cieszę się, że ta informacja Ci się przydała :-)
      Uf, nie jestem (byłam?) sama :-D

      Delete
  18. Szczerze mówiąc, nigdy nie próbowałam całopoznokciowych naklejek, może czas to zmienić bo te wyglądają całkiem fajnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polecam :-) Nigdy nie wiadomo kiedy ,,gotowe zdobienie" może się przydać ;-)

      Delete
  19. Kurcze, fajne masz to "ścierwo" :D A co do plasteliny... nigdy nie miałam takich pomysłów XD Próbowałam takich naklejek ale niezbyt je lubię... Dla mnie najgorszy moment to odpiłowywanie krawędzie ;)

    ReplyDelete

Wszystkie komentarze są dla mnie bardzo cenne, a w szczególności te konstruktywne i krytyczne.
Spam będzie kasowany. Oferty ,,obserwowania za obserwowanie" również nie są mile widziane.
Zapraszam do komentowania.

Inanna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 NAIL IT! by Inanna , Blogger