Co nowego? (marzec, kwiecień, maj, czerwiec 2015) + zużycia

Pora na kolejne czteromiesięczne ,,Co nowego?". Ponieważ kompletnie nie idzie mi  pisanie postów z nowościami (a przecież zmuszać się nie ma sensu :-P) będę co jakiś czas publikować wpisy ,,tasiemce". Mam nadzieję, że nie są zbyt męczące ;-) Tak jak i poprzednim razem (KLIK!) na pierwszy ogień idą lakiery.

Catrice ,,39 Black To The Routes", Catrice ,,Ombre Top Coat", Inglot 203, 204 i 205.
 Pewnego pięknego wieczoru wykończyłam mój ulubiony czarny lakier z Avonu ,,Licorine". Zmuszona więc byłam czym prędzej kupić kolejną buteleczkę mojego ulubionego koloru :-P Wybrałam lakier Catrice ,,39 Black To The Routes" - no dobra po prostu przechodziłam obok Natury następnego dnia ;-) Bardzo lubię lakiery Catrice wiedziałam więc, że to słuszna decyzja. Nie przypuszczałam jednak jak bardzo - ,,Black To The Routes" jest jednowartwowcem! Z kolei ,,Ombre Top Coat" kupiłam przy okazji zakupów w którymś ze sklepów internetowych... oczywiście nie oparłam się zajrzeniu do zakładki ,,lakiery" :-P Jednak była to jedyna buteleczka, która wpadła tamtego dnia do koszyka ;-) Flejkowe top coaty z Inglota od zawsze były moim marzeniem... w swoich zbiorach miałam już nr 202 i bardzo chciałam mieć pozostałe rodzaje. Jednak 20zł to dość dużo jak na 8ml produktu. Traf chciał, że na blogowej wyprzedaży u  MANII nalazłam trzy brakujące odcienie! Szczęście jak nic :-D
Avon ,,Topaz" i ,,Agate" z serii ,,Magic Effects - Mineral Crush"

Kilka katalogów wstecz Avon wypuścił lakiery ,,Magic Effects" o różnych wykończeniach. Brokatowe piaski z serii ,,Mineral Crush" wydawały mi się bardzo zbliżone do tych z serii ,,Stardust". W związku z tym zdecydowałam się na tylko dwa odcienie - ,,Agate" i ,,Topaz". Reszta wykończeń nie zrobiła na mnie większego wrażenia (mat, piórka/fiber, cięta folia).

61 lakierów Mundo de Uñas o pojemności 5ml

I wisienka na torcie lakierów :-D Lakiery do stempli Mundo de Uñas :-D Myślę, że żadnej lakieromaniaczce (a już na pewno stemplomaniaczce :-P) nie trzeba ich przedstawiać ;-) Złożyłam większe zamówienie (Pozdrawiam Kropkę, Redhead oraz Kasię! I dziękuję za miłą współpracę :-*) w którym przyszło do mnie sześćdziesiąt jeden 5ml buteleczek MdU ;-) Tak, wiem - szaleństwo. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że był to prezent ,,ode mnie dla mnie" z okazji moich urodzin ;-P Myślę, że za jakiś czas pojawi się post z MdU w roli głównej oraz porównanie z lakierami do stempli Konad.


Pozostając w stemplowej tematyce, jakoś na początku marca zmówiłam zestaw dziesięciu zamiennych ,,główek" do stempli typu marshmallow na AliExpress. Są lepkie i miękkie (choć do Kanda im daleko :-P) Nie zmienia to faktu iż działają bez zarzutu.


Ostatnio na wielu blogach pojawiają się piękne zdobienia z wykorzystanie kolorowych tintów... a ja mam raptem czarny i biały :-P Zdecydowałam się nadrobić te zaległości i zmieszać 13 dodatkowych kolorów. W AllePaznokcie kupiłam lakiery o pojemności 5ml, po 0,80zł za sztukę. Wylałam z nich lakier, wypłukałam buteleczki i zrobiłam swoje własne kolorowe tinty :-) Do rozrabiania użyłam bezbarwnych lakierów od Golden Rose z serii ,,Color Expert" (brak ich na zdjęciu - puste buteleczki wylądowały w koszu). Już nie mogę się doczekać aż zrobię nimi pierwsze zdobienie :-D



Moim najświeższym nabytkiem jest wielki stempel z AliExpress. Kupiłam go za niecałe 6$ - może nie jest to mało (prawie 25zł) jednak jego rozmiar totalnie mnie zafascynował. Powierzchnia robocza stempla ma wymiary 6cm x 4cm. Dla porównania standardowy prostokątny stempel ma 2,5cm x 1,5cm. Jego guma jest twarda i wymaga spiłowania przed użyciem. Stempel przychodzi z dwoma, odpowiednio dużymi plastikowymi zdrapkami (których pewnie i tak nie będę używać - ale z ciekawości na pewno przetestuję). Po co mi taki kolos? A do naklejek ;-) Wyobraźcie sobie płytkę całą pokrytą wzorami i zrobioną z niej wieeelką naklejkę do podziału na wszystkie pięć paznokci :-D Czy to nie brzmi dobrze? W zasadzie to przydałby się jeszcze jeden taki stempel na drugą rękę :-P


Przy okazji kupna wyżej wspomnianego stempla wyszperałam u sprzedawcy jeszcze dwa przedmioty, które wzbudziły we mnie zainteresowanie: klipsy do zdejmowania hybryd lub zmywania lakierów brokatowych oraz dziesięć sztuk polerek do paznokci. Klipsy przydadzą się głównie do hybryd (robię je kilku bliskim osobom ale sama nie noszę :-P) ponieważ baza ,,peel off" jest nieodłączną częścią mojego manicuru ;-) Polerki natomiast są moimi ulubionymi i zawsze kupowałam kilka sztuk przy okazji zakupów w AllePaznokcie.


Przy okazji zakupu buteleczek na tinty (czyli po prostu mini lakierów :-P) w AllePaznokcie wrzuciłam dodatkowo do koszyka 1 litr zmywacza bezacetonowego o zapachu truskawek (to już moja trzecia butla - choć dwie poprzednie były o zapachu owoców leśnych) oraz preparat GUM+ do zabezpieczania skórek przy stemplowaniu lub cieniowaniu paznokci.
No to teraz pora na nowości płytkowe ;-)


Nowe płytki z serii BP-L od Born Pretty Store trafiły do mnie dzięki współpracy ze sklepem. Jakość jak zwykle bez zarzutów. Z wzorów również jestem zadowolona - w końcu sama je wybrałam z oferty sklepu :-P Recenzję płytek oraz swatche znajdziecie w TYM wpisie, a TUTAJ zdobienie z wykorzystaniem jednej z nich.

                           
                            
                             

Płytki Uber Chic trafiły do mnie dzięki Yasinisi, która co i raz to kusi nowymi cudami... choć za drugim razem  to ja zostałam kusicielką (gdy tylko zobaczyłam, że wypuścili trzeci zestaw od razu wszczęłam alarm :-P) ale Yas i tak w tym względzie nie przebiję ;-) Dzięki za zamówienie! :-* Na zdjęciu powyżej widać dwa zestawy (nr1 i nr3), każdy z nich z nich składa się z trzech płytek (nikt by pewnie na to nie wpadł :-P). Płytki są świetnie po względem jakości a wzory na nich szalenie mi się podobają. Zdobienia z ich wykorzystaniem: KLIK1!, KLIK2!, KLIK3!, KLIK4!, KLIK5!.


Płytka GOGO ONLY o nazwie ,,St. Merry" była kolejnym kuszeniem i wspólnym zamówieniem z Yasinisi. Jeszcze raz dziękuję!



Ale, ale, to nie koniec wspólnych zakupów! Tym razem podziękowania lecą do Mai dzięki której w moje łapska wpadły trzy pozostałe płytki z serii VL (VL-4 kupiłam trochę wcześniej). Płytki polecam - dobra jakość i duża różnorodność wzorów. Można je dostać na AliExpress. Zdobienia z ich wykorzystaniem: KLIK1!, KLIK2!, KLIK3!.


O tym że uwielbiam płytki Messy Mansion i jestem w nich zakochana na zabój nie muszę chyba nikomu przypominać :-P Gdy tylko pojawiają się nowe, po prostu nie ma możliwości aby choć jedna nie wpadła mi w oko (i do koszyka :-P) Spójrzcie tylko na te koronki, wzory secesyjne i w stylu retro... i te dinozaury! Nigdzie nie widziałam tak fantastycznych wzorów ze skamielinami. Amonity na bank już niebawem wylądują u mnie na paznokciach :-D

Ostatnim moim zakupem z ostatnich czterech miesięcy, który pozostał mi do pokazania, są płytki z serii JQ kupione na AliExpress. Płytki te są ,,podróbami" tych z Born Pretty Store i działają bez zarzutów. O ile się nie mylę zapłaciłam 0,70$ za sztukę - no aż żal było ich nie wziąć ;-)


Ostatnią rzecz jaką chciałam pokazać są lakierowe zużycia  - tak, da się :-P Wykończone do ostatnich kropel Avon ,,Licorine" z serii Nailwear Pro+ oraz Models Own ,,Snow White".  Avon polecam (jest już niedostępny w katalogach jednak można się na niego jeszcze natknąć na Allegro) natomiast ,,Snow White" nie był moim faworytem - smużył, ciągnął się i krył z trudem po trzech warstwach... Niestety nie mam jeszcze dla niego zastępcy i nie mam też zbytnio pomysłu co by to mogło być... Z kolei ten dziwny niezidentyfikowany lakier jest czerwono-złotą, brokatową mgiełką, zatopioną w przezroczystej bazie marki Inglot, która swojego czasu dość mocno zgęstniała, a ja w ramach jej reanimacji postanowiłam dolać do niej rozcieńczalnika. Na początku było z nią wszytko w porządku. Dopiero po jakimś czasie gdy wyciągnęłam ją z szuflady, moim oczom ukazał się pomarańczowo-przezroczysty dziwny twór. Innymi słowy uzyskałam pomarańczowego tinta z brokatem :-P

I to by było na tyle z dzisiejszego tasiemca - mam nadzieję, że choć jedna osoba dotrwała do końca :-D


45 comments:

  1. Oczy mi sie zaświeciły na te wszystkie cudowne rzeczy :D zwłaszcza mundziaki oraz płytki mm i vl <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mi do tej pory się oczy śmieją gdy patrzę na MdU ;-)

      Delete
  2. Za każdym razem czytając Twoje posty z zakupów układam w myślach komentarz.. mniej więcej w połowie szlak mnie trafia bo już zapominam początku :D MDU <3 Ja swoich chyba się nigdy nie doczekam! VL-3 planuję kupić na dniach bo VL-4 kompletnie mnie oczarowało... zresztą co ja będę wymieniać wszystko bym brała! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też tak często mam :-D A potem wertuje się do góry aby zerknąć na zdjęcia i przypomnieć sobie co tu się chciało napisać ;-)
      A dawno zamówiłaś? My czekałyśmy mniej więcej półtora miesiąca.

      Delete
    2. Pierwszy raz zamówiłam ok. 3 miesięcy temu. Po napisaniu do MDU napisali, że wyślą ponownie po czym zwrócili kasę na konto bez słowa. Z koleżanką twardo stwierdziliśmy, iż zamawiamy znowu i czekamy... nie wiem chyba znowu już minęło 1.5 miesiąca... Jestem w kropce bo zamówiłam akurat takie kolory jak ma Colour Alike teraz.. nie kupuję bo czekam na MDU. Jestem w totalnej kropce :D

      Delete
    3. Rzeczywiście masz przygody z MdU. A nie masz numeru przesyłki, żeby sprawdzić gdzie jest?
      Gdy moja została zarejestrowana na poczcie/lotnisku w Mexico City mogłam już ją spokojnie śledzić ;-)

      Delete
  3. Tylko pozazdroscic takich zakupów :)

    ReplyDelete
  4. Po pierwsze padłam jak zobaczyłam pudełko pełne mundziaków! Mogę się do Ciebie wprowadzić? Proooooszę! nawet mnie nie zauważysz, ja je tylko sobie potestuję xD

    Po drugie... kobieto. Tyle płytek na raz?! Twój portfel przeklina Cię na wieki wieków! No chyba, że "pracujesz w Dubaju" xD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zapraszam - jeśli nie masz alergii na mruczące futrzaki wbijaj śmiało :-)
      Sugerujesz, że ktoś mi sra na klatę czy że dużo zarabiam? :-P Choć jedno nie wyklucza drugiego XD (wybacz mi mój specyficzny humor)

      Delete
    2. Już się pakuję! Też mam futrzaka, mój grucha jak gołąbek jak się go głaszcze xD
      Nic nie sugeruję, a humor mamy podobny :P

      Delete
    3. Weź go ze sobą. Mój jeden też wydaje z siebie takie dźwięki - może się dogadają ;-) Nie wiem jak Twój "gołomp" ale mój jest strasznie rudy :-P
      No to git :-D

      Delete
  5. To są zakupy - 61 lakierów na raz :D Płytki świetne - kusisz ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Urodziny ma się w roku tylko raz, no nie? ;-)

      Delete
  6. Jedno wielkie WOW :-) Same cudowności, MdU i duże płytki po prostu wymiatają !

    ReplyDelete
  7. Wow ale świetne płytki :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Taaa.. te płytki zdecydowanie potrafią przykuć uwagę :-P

      Delete
  8. Płytka St.Merry jest prześliczna, przecudowna i ją chce teraz już! Z tintami pomysł bezczelnie ukradnę :D A z mundziakami to wygrałaś ^^

    ReplyDelete
    Replies
    1. Polecam, St. Merry jet bardzo dobrej jakości :-D
      Kradnij, kradnij - przecież to nie nowość ;-)

      Delete
  9. cała przyjemność z zakupów MdU po mojej stronie! :D pięknie się prezentują wszystkie razem :) a, no i totalnie niesamowita ta płytka z MM z dinozaurami <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Byłam bardzo zdziwiona gdy znalazłam to idealnie pasujące pudełko na MdU w swoim domu... czego to człowiek czasem nie znajdzie :-)
      Tak, dinozaury są czaderskie :-D

      Delete
  10. Ja tam zawsze lubię Twoje wpisy zakupowe, zawsze trwam do końca i zawsze Ci zazdroszczę ^^ dasz linka do stempla? ♥.♥ :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Się robi :-D
      http://www.aliexpress.com/item/Free-Shipping-New-Arrival-Super-Size-Nail-Art-Stamping-Stamper-With-2-PCS-Plastic-Scraper-Soft/32359183844.html

      Delete
  11. Jak ja lubię te twoje tasiemce z nowymi łupami.. Uwielbiam wręcz.. :D
    Czekam z niecierpliwością na posty z mundziakami.. Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii..
    MM zazdraszczam ogromnie, boskie są.. Resztę z grubsza mam to i kusić nie kuszą.. Na szczęście ;)

    Stempel ogromny, w sumie super sprawa do naklejek.. Muszę sie chyba w przyszłości za takim rozejrzeć..

    A tinciki myslałam, że może takie sprzedają.. Ah.. Szkoda, bo uzupełniłabym chętnie kolekcję..
    Ps. Takie domowej roboty nie rozwarstwiają Ci się, bo moje tak.. A te kupne już nie.. Nie wiem czemu tak jest..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aaa.. No i za zakupy to ja dziękuję.. I za kuszenie również :*

      Delete
    2. Cieszę się :-D Ja również uwielbiam czytać zakupowe posty na blogach :-)
      Myślę, że niebawem coś tam skrybnę na temat MdU... tylko zastanawiam się czy w jednym poście umieści MdU, Konada + porównanie, czy rozbić w trzech wpisac... obawiam się, że taki post 3w1 może być za długi. Choć lubię gdy wszystko jest w jednym miejscu. Dylematy, dylematy :-)
      Na temat stempla nie potrafię jeszcze nić powiedzieć - ale postaram się jak najszybciej dać znać czy ma on ręce i nogi :-)
      Biały i czarny niestety mi się rozwarstwiają :-( Te co prawda jak na razie za krótko stoją (5dni) ale wydaje mi się, że nie powinno się to z nimi stać - w białym i czarnym już bym miała dwie warstwy. Użyłam dwóch różnych przezroczystych baz i stąd wynika ta różnica.

      Polecam się na przyszłość :-*

      Delete
    3. Tinty już trochę odstały i.... nie rozwarstwiają się :-D W przypadku białego i czarnego popełniłam błąd rozrabiając je w zbyt rzadkiej bazie.

      Delete
    4. Ja jestem za tasiemcem.. Też wolę mieć wszystko w jednym miejscu ;)

      Co do tintów, to nie pomyślałam o zmianie bazy.. Hmm..

      Delete
  12. Jeśli szukasz fajnej bieli, to cnd vinylux 108 cream puff jest genialna.

    ReplyDelete
  13. Adoptujesz mnie?... Jestem grzeczna, sprzątam, piorę, gotuję... :D Płytki są genialne, a lakierów to tylko pozazdrościć :)

    ReplyDelete
  14. Czekam na zdobienie z użyciem tintów :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też :-P Dzisiaj miałam już inne zdobienie w planach ale za tydzień na 100% użyję tintów :-D

      Delete
  15. Piekne nowosci, szczegolnie plytka z motylkami :)

    Hehe a zużyć to nie za wiele :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mimo wszystko trudno jest wykończyć lakier. Pozostałe preparaty jeszcze jakoś schodzą :-P

      Delete
    2. Dokładnie, ja mam wrażenie że niektorych lakierów to nawet nie ubywa a gdzie tam do ich wykończenia :)

      Delete
  16. Flejków z Inglota zazdroszczę! I samoróbnych tintów - moje próby były na bazie czegoś ścierwopodobnego i wylałam. Muszę znów zrobić.
    A jakie płytki fantastyczne! Te dinozaury z MM! Och i ach!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Flejki za mną chodziły już ho-ho długo ;-) Btw, byłam kilka dni temu w Inglocie i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam cenę 26zł.. za 8ml. Przegięcie, ot co :-) Polecam bezbarwny lakier z GR - tinty nie rozwarstwiają się i są na prawdę dobrej jakości za przyzwoitą cenę.

      Delete
  17. Replies
    1. Jak zawsze :-P To zdecydowanie moja słabość...

      Delete

Wszystkie komentarze są dla mnie bardzo cenne, a w szczególności te konstruktywne i krytyczne.
Spam będzie kasowany. Oferty ,,obserwowania za obserwowanie" również nie są mile widziane.
Zapraszam do komentowania.

Inanna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 NAIL IT! by Inanna , Blogger